Roztocze, Krasnobród
Hotel SPA w lesie jodłowym pod Krasnobrodem.
Do naszego hotelu nie da się trafić przypadkiem. Ostatni odcinek to droga gruntowa między jodłami — celowo jej nie utwardziliśmy. Kto tu przyjeżdża, przyjeżdża po ciszę, a cisza zaczyna się na długo przed recepcją.
Zbudowaliśmy to miejsce w 2019 roku na ziemi, którą znaliśmy od dziecka, bo nasz dziadek był tu leśniczym. Wiedzieliśmy, gdzie stoi woda i gdzie las jest najstarszy — i tylko dlatego udało się wcisnąć budynek między drzewa, nie wycinając ani jednej jodły starszej od nas.
38
pokoi i apartamentów
2 km
od najbliższej drogi asfaltowej
34°C
woda w basenie przez cały rok
0
telewizorów w pokojach
Bez telewizorów
W żadnym pokoju nie ma telewizora. To jedyna rzecz, o którą goście czasem pytają przed przyjazdem i nigdy po wyjeździe.
Zasięg bywa słaby
Wi-Fi działa w całym budynku, telefon nie zawsze. Uprzedzamy zawczasu, bo to nie awaria, tylko wąwóz — i szczerze mówiąc, mało kto potem narzeka.
Nie organizujemy wesel
Ani imprez firmowych. Odmówiliśmy już kilkunastu i będziemy odmawiać dalej — po dwudziestej drugiej ma tu być słychać wyłącznie las.
Wąwóz lessowy
Polana
Wejście
Dębowa podłoga, beton z odciśniętym szalunkiem, wełna i klamki, które z każdym rokiem ciemnieją. Dobieraliśmy materiały tak, żeby starzały się ładnie — a nie żeby przez pierwszy rok wyglądały jak z katalogu, a potem jak zużyte.
Kuchnię prowadzimy na produktach z promienia pięćdziesięciu kilometrów: sery z Guciowa, ryby z Tanwi, grzyby z własnego lasu. Karta zmienia się cztery razy w roku, bo tyle razy zmienia się to, co da się tu dostać.
6:30
od tej godziny pali się w kominku
7:30
od tej godziny stoi śniadanie
50 km
promień, z którego bierzemy produkty
4×
tyle razy w roku zmieniamy kartę
Kominek pali się od października
W lobby, na drewnie z naszego lasu. Nikt go nie gasi na noc i nikt nie pilnuje, do której się przy nim siedzi.
Śniadanie bez bufetu
Od wpół do ósmej do jedenastej, z karty, przy stole. Nie widzieliśmy jeszcze bufetu, przy którym ktoś by odpoczął.
Psy są u nas normalne
Bez dopłaty i bez regulaminu na trzy strony. Miska, legowisko i ręcznik czekają w pokoju.
Kolacja tylko dla gości
Restauracji nie otwieramy dla ruchu z zewnątrz. Trzydzieści osiem pokoi to tyle, ile kuchnia robi dobrze.
Woda z własnego ujęcia
W karafkach na stole, pod prysznicem i w basenie. Butelkowanej nie kupujemy i nie sprzedajemy.
Recepcja czynna całą dobę
Zawsze ktoś jest. Późny przyjazd nie wymaga uprzedzania ani kodu do skrytki.
Strefa wodna
Zdrój
Stąd nazwa. Własne ujęcie, własna uzdatnialnia, ta sama woda w basenie, pod prysznicem i w karafce na stole. To jedyna rzecz w tym obiekcie, której nie dało się kupić — trzeba było ją znaleźć.
Wiercenie trwało siedem miesięcy i dwa razy byliśmy pewni, że nic z tego nie będzie. Trzeci odwiert trafił na warstwę wodonośną na czterdziestu dwóch metrach i to jest cała historia tej nazwy.
Pobyty weekendowe
Piątek do niedzieli, dwie noce, ze śniadaniami i całą strefą wodną w cenie.
od 1340 zł za dwoje
Cztery dni w tygodniu
Poniedziałek do czwartku, trzy noce. Najciszej i najtaniej w całym roku.
od 1680 zł za dwoje
Rezerwacja
Telefonicznie, o każdej porze — recepcja pracuje całą dobę. Zaliczki nie pobieramy, wystarczy słowo.



